-Już idę-usłyszałam wołanie Lily. Po chwili otworzył mi nieznajomy chłopak. Na mój widok uśmiechnął się serdecznie
-Hej ślicznotko- powiedział lekko ochrypniętym głosem. Zaprosił mnie do środka. Na łóżku siedziała Lily. Była tam jeszcze czwórka innych nastolatków. Tak, to byli ci z apartamentowca.
-Cześć kochana, no choć choć, nie bój się...- powiedziała śmiejąc się.
-Nie boję się-oznajmiłam stanowczo z uśmiechem na ustach. Usiadłam obok seksownego blondyna.
-Hej jestem Niall, a ty-spytał słodko podając mi rękę.
-Meg-odpowiedziałam.
-Jestem Harry-wyszeptał chłopak, który otwierał mi drzwi.
-Meg- powiedziałam, a on wyciągnął do mnie rękę. Zaakceptowałam gest i po chwili nasze dłonie ścisnęły się. Popatrzył się w moje oczy, co sprawiło, że uśmiechnęłam się ponownie. Jego zielone oczy patrzyły wgłąb moich. Nagle ktoś położył rękę na moim kolanie. Odwróciłam się gwałtownie. Był to jeden z chłopaków.
-Hej jestem Louis, ale możesz na mnie mówić Lou- mówiąc to mrugnął do mnie, a na w jego kąciku ust zagościł uśmieszek.
-Jestem Meg-oznajmiłam. Spojrzałam na Harrego, który mierzył wzrokiem Louisa. Najwyraźniej nie podobało mu się, że przerwał nam nasze romantyczne spojrzenia.
-A ja jestem Zayn- powiedział wyciągając do mnie dłoń.
-Meg-powiedziałam odwzajemniając gest.
-Jestem Liam, Liam Payne- oznajmił ostatni
-Meg-powiedziałam po raz setny.
-Dobrze skoro już się sobie przedstawiliście, to możemy kontynuować grę. Napijesz się czegoś Meg- spytała.
-Nie, dzięki- powiedziałam z uśmiechem na ustach.
-W taki razie musisz się do kogoś dołączyć-oznajmiła wesoło.
-Możesz być ze mną jak chcesz- wyszeptał Harry. Uśmiechnęłam się i pokiwałam głowa na tak.
-Dobrze, Harry wytłumaczy ci zasady.- powiedziała Lily. Przysunął się bliżej mnie, a pozostali wymienili między sobą spojrzenia. Hazz mi wszystko wyjaśnił. Pokazał mi nasze karty i zaczęliśmy grać.
Wygrała Lily. Potem rozeszliśmy się do siebie. Weszłam do przyczepy. Postanowiłam się znowu przebrać, ponieważ był już wieczór. Założyłam: To i padłam na łóżko. Wzięłam do ręki komórkę. Miałam parę nieodebranych połączeń. Wszystkie były od jednej osoby. Odczytałam je wszystkie. Niektóre były od mamy, a niektóre od Lily. Wtedy usłyszałam, że ktoś woła moje imię...
Cześć wszystkim!
Mam nadzieję, że podoba wam się blog. Niestety nie będę mogła go pisać przez tydzień, bo wyjeżdżam do babci na wieś:(. Obiecuję, że jak przyjadę będzie kolejna część.Mogę liczyć na jakieś komentarze? <3
Pozdrawiam!!! :)